Operatorzy instalacji emitujących CO2, którym nie udało się przewidzieć obecnego rozwoju sytuacji, mogą mieć kłopoty. Na marginesie: miejmy nadzieję, iż w przypadku ustępowania spowolnienia gospodarczego i zwiększania emisji rzeczywistych Polska pokusi się o ponowną weryfikację KPRU i zwiększenie przyznanych limitów. W świetle uzasadnienia orzeczenia Sądu Pierwszej Instancji z dnia 23 września 2009 r. w sprawie T‑183/07 byłoby to zupełnie racjonalne i uzasadnione. Jaki argument wtedy podniesie Komisja Europejska?


Właśnie opublikowany na stronach www Ministerstwa Środowiska nowy projekt ustawy o systemie bilansowania i rozliczania wielkości emisji dwutlenku siarki (SO2) i tlenków azotu (NOx) dla dużych źródeł spalania na szczęście odchodzi od nieprzemyślanych rozwiązań zawartych we wcześniejszym projekcie z 17 lipca 2009 r. Pisałem o nich w:


- "Nieprzemyślane rozwiązania w projekcie ustawy o systemie bilansowania i rozliczania wielkości emisji dwutlenku siarki (SO2) i tlenków azotu (NOx) dla dużych źródeł spalania",


- "Opinia do projektu ustawy o systemie bilansowania i rozliczania wielkości emisji dwutlenku siarki (SO2) i tlenków azotu (NOx) dla dużych źródeł spalania (projekt z dnia 17.07.2009 r.)",


- "Jeszcze o modelu „kadłubowego” rynku handlu emisjami dwutlenku siarki (SO2) i tlenków azotu (NOx) dla dużych źródeł spalania".


Chodziło m.in. o zawartą w art. 14 ust. 1 poprzedniego projektu regulację, iż "umowy sprzedaży uprawnień do emisji mogą być zawierane wyłącznie pomiędzy operatorami dużych źródeł spalania". Pomijając sam problem merytoryczny zawężenia obrotu pod względem podmiotowym, przepis niesłusznie odwoływał się expressis verbis do samej umowy  sprzedaży. W nowym, aktualnie upublicznionym projekcie ww. ograniczenie podmiotowe pozostało, natomiast nowa redakcja tego przepisu (aktualnie artykuł 15 ust. 1 projektu) brzmi, iż "nabywcą" uprawnień do emisji NOx lub SO2 może być wyłącznie operator dużego źródła spalania. Tak więc oczywisty błąd legislacyjny, o którym alarmowaliśmy na Portalu, został na szczęście usunięty.

Podnosiłem również na Portalu rozliczne wady związane z ww. podmiotowym ograniczeniem obrotu uprawnieniami do emisji NOx i SO2, lecz tu zagadnienie ma odmienny charakter - jest to kwestia decyzyjna (wybór modelu rynku). Jak widać Ministerstwo Środowiska nadal obstaje przy takim - ograniczonym do operatorów instalacji - modelu handlu w zakresie NOx i SO2. Z uwagi na okoliczność, iż handel uprawnieniami do emisji NOx i SO2 ma charakter systemu krajowego (a nie wspólnotowego, jak obrót CO2) prawodawca krajowy ma tu możliwość znacznej autonomii rozwiązań legislacyjnych.


Już w kilku publikacjach zajmowalem się analizą zasad funkcjonowania grupy instalacji emitujących CO2.

Były to:

"Nie mniej niż 8 miesięcy na procedury administracyjne związane z utworzeniem poolu CO2",
"Status zarządcy grupy instalacji emitujących CO2 - wybrane kwestie formalno - prawne",
"Modele rozliczeń w poolu CO2"
,
"Założenia do umowy o utworzenie poolu CO2",
"Dlaczego pool CO2 się nie sprawdza",
"Pool CO2 – instytucja mało wykorzystywana (analiza raportów EEA za lata 2005 - 2007)".


W uzupełnieniu można wskazać, iż w nowym projekcie ustawy o wspólnotowym systemie handlu emisjami opublikowanym aktualnie na stronach internetowych Ministerstwa Środowiska przesądza się, iż decyzję w sprawie utworzenia grupy instalacji emitujących CO2 podejmuje Minister właściwy do spraw środowiska (w aktualnie obowiązującej ustawie przewidywano w tym zakresie kompetencję wojewody).


Oczywiście pamiętajmy także, iż zastrzeżenia do utworzenia poolu w terminie trzech miesięcy od otrzymania wniosku może zgłosić Komisja Europejska - tu nic się nie zmienia.


Powyższa zmiana kompetencji (z wojewody na Ministra Środowiska) może w pewien sposób wpłynąć na przyśpieszenie procedury utworzenia poolu. Projekt ustawy ponadto wyraźnie podkreśla, iż grupy instalacji mogą funkcjonować tylko w drugim okresie rozliczeniowym (2008 - 2012). Powyższe ograniczenie nie jest jednak specyfiką polskiej ustawy lecz wynika z dyrektywy 2003/87/WE.



Minęło już sporo czasu odkąd Komisja Europejska upubliczniła założenia do projektu rozporządzenia o auctioningu uprawnień do emisji CO2 na III okres rozliczeniowy.


Wydawałoby się, że powoli unijne rozporządzenie powinno być gotowe. Jak jednak podaje Portal EurActiv powołując się na źródła unijne, dotychczas nie ma nawet zgody co do tak podstawowych kwestii, jak to czy aukcje będą zharmonizowane na szczeblu unijnym, czy też każde państwo członkowskie będzie je przeprowadzać oddzielnie.

 

Odrębną sprawą są tzw. „early auctions” – czyli ewentualna możliwość jak najwcześniejszego nabywania EUA III okresu rozliczeniowego. Okazuje się, iż Komisja Europejska jest przeciwna objęciu aukcjami transakcji futures, przy jednoczesnych akcjach spot dopiero w 2013 r. Niestety – takie podejście stanowi kolejny czynnik zwiększający i tak już duże ryzyko regulacyjne dla energetyki w Polsce.

 


W odróżnieniu od pozostałych sektorów przemysłu (gdzie przydziały uprawnień do emisji mają się zmniejszać w poszczególnych latach od 80 % do 30 %), sektory narażone na tzw. „ucieczkę emisji” mają otrzymać przydziały 100 %. W pakiecie energetyczno-klimatycznym wiele pojęć znaczy jednak co innego, niż w tzw. języku potocznym. Także w tym przypadku 100 % nie oznacza pokrycia pełnego zapotrzebowania instalacji na uprawnienia.