Spis treści


Odrębnym zagadnieniem i w zasadzie mankamentem obecnie funkcjonujących rozwiązań prawnych (a ściśle rozporządzenia Komisji Europejskiej w sprawie rejestrów (Nr 2216/2004), iż administratorzy mają uprawnienie do zawieszenia dostępu do wszystkich rejestrów w sytuacjach wystąpienia naruszenia bezpieczeństwa rejestrów oraz zagrożenia ich integralności natomiast jest problem z zablokowaniem w rejestrze uprawnień, które są objęte indywidualnymi – budzącymi zastrzeżenia – transakcjami.


Zgodnie z artykułem 69 Rozporządzenia Rejestrowego „Centralny Administrator może zawiesić dostęp do niezależnego dziennika transakcji Wspólnoty, a administrator rejestru może zawiesić dostęp do swojego rejestru, jeżeli nastąpi naruszenie bezpieczeństwa niezależnego dziennika transakcji Wspólnoty lub rejestru, które zagraża integralności niezależnego dziennika transakcji Wspólnoty lub rejestru albo w podobny sposób wpływa na integralność systemu rejestrów i urządzeń pomocniczych”.


Rzeczywiście, jeżeli odnotowano przypadki kradzieży EUA, których numery są znane, to być może wystarczyłoby zablokować w rejestrach możliwość obrotu tymi konkretnymi jednostkami, które pochodzą z przestępstwa (m.in. aby wyeliminować możliwość wprowadzenia ich do obrotu, co rodziłoby dalsze, dość poważne problemy prawne) a nie blokować cały system EUETS i cały obrót uprawnieniami do emisji w całej Unii (za wyjątkiem obrotu instrumentami finansowymi, które nie wymagają aktualnie, albo w ogóle, dostawy EUA – ten rynek nadal działa). Jednak nikt obecnie nie wskazuje na taką prawną możliwość (dotyczącą możliwości blokowania transakcji dotyczących konkretnych jednostek), wychodziłaby ona prawdopodobnie poza delegację z art. 69 Rozporządzenia Rejestrowego.

Nie oznacza to jednak, iż bazując na aktualnych doświadczeniach, nie należałoby takiej opcji rozważyć jako zmiany legislacyjnej (zobacz: “IETA Position on Market Disruptive Impacts of Stolen Allowances in the EU ETS Framework for discussion points with the Commission and National Regulators” z 28 stycznia 2011 r., źródło jw.).


Jeszcze odrębnym problemem jest, iż brak aktualnego rozstrzygnięcia na szczeblu poszczególnych Państw Członkowskich UE, jak i na jednolitym szczeblu w skali całej Unii,  charakteru prawnego uprawnień do emisji, utrudnia znacząco kwalifikację skutków prawnych wprowadzenia do obrotu EUA będących przedmiotem kradzieży. Zachodzi w tym przypadku potrzeba badania krajowych porządków prawnych, co w razie wielokrotnych międzynarodowych transakcji tymi samymi skradzionymi EUA bardzo komplikuje sprawę.

Niewątpliwie, jeżeli unijny prawodawca wiążąco przesądziłby czy uprawnienia do emisji stanowią rodzaj zezwoleń administracyjnych, licencji, aktywów o charakterze niematerialnym (intangible assets) czy po prostu towarów (commodities) (pamiętajmy, iż w Rumunii nadano im status instrumentu finansowego do czego w skali całej UE raczej nie ma przekonania), bardzo pomogłoby to nie tylko na gruncie prawa cywilnego ustalić, komu aktualnie przysługuje własność skradzionych EUA (czy mógł np. skutecznie nabyć ich własność tzw. nabywca w dobrej wierze) ale także sprecyzować niektóre, wątpliwe dotychczas, kwestie z zakresu prawa podatkowego, księgowego i innych.


Temat jest, jak widać, ciekawy od strony teoretycznej, nie należy jednak dziwić się zdenerwowaniu uczestników obrotu, którzy – jeżeli nabyli skradzione EUA - z jednej strony mogą ponieść poważną stratę na transakcji (jeżeli nie nabędą – w świetle reguł prawa cywilnego – własności wprowadzonych do obrotu skradzionych uprawnień i będą musieli je zwrócić prawowitemu właścicielowi a pieniędzy nie uda się w praktyce odzyskać) a z drugiej mogą być narażeni na odpowiedzialność karną (może się to wiązać z sytuacjami. gdy nabywca postanowi pozbyć się tego „kukułczego jaja” i wprowadzi je do kolejnego szczebla obrotu). Stąd zapewne powtarzające się żądanie uczestników obrotu ujawnienia numerów skradzionych EUA - czego dotychczas administratorzy rejestrów nie uwzględnili.