Mimo rozbudowanego instrumentarium dotyczącego statusu jednostek CER w EU ETS w okresie 2013 - 2020 (patrz: art. 11a Dyrektywy 2003/87/WE w brzmieniu ustalonym  Dyrektywą 2009/29/WE) przynajmniej jeden przepis tej Dyrektywy powoduje, iż inwestujący w CDM w tej perspektywie czasowej nie mogą na razie czuć się bezpiecznie.

 

Wielu może się także zastanawiać, co z samym mechanizmem CDM po 2012 r. Nawet jednak w przypadku braku nowej umowy międzynarodowej podstawa prawna dla funkcjonowania CDM nie zniknie z końcem 2012 r. Nie jest bowiem do końca precyzyjnym pogląd, iż Protokół z Kyoto wygasa z tą datą.

 


O ile status i ważność jednostek EUA z drugiego okresu są przesądzone w trzecim okresie rozliczeniowym, o tyle użycie do rozliczenia CER – jako raczej wyjątek od zasady – jest uwarunkowane w trzecim okresie rozliczeniowym szeregiem szczegółowych wymagań. Zainteresowanych odsyłam do art. 11a Dyrektywy a w tym miejscu chcę zwrócić uwagę przede wszystkim na artykuł 11a ust. 9 Dyrektywy, który brzmi:

 

„9. Od dnia 1 stycznia 2013 r. mogą zostać zastosowane środki mające na celu ograniczenie wykorzystywania określonych jednostek z tytułu pewnych rodzajów projektów.

Środki te powinny również określać datę, od której wykorzystywanie jednostek na mocy ust. 1–4 ma być zgodne z tymi środkami. Datę tę ustala się najwcześniej na sześć miesięcy po przyjęciu środków lub najpóźniej na trzy lata od ich przyjęcia.

Środki te, mające na celu zmianę elementów innych niż istotne niniejszej dyrektywy poprzez jej uzupełnienie, przyjmuje się zgodnie z procedurą regulacyjną połączoną z kontrolą, o której mowa w art. 23 ust. 2. Na wniosek państwa członkowskiego Komisja rozpatruje możliwość przedłożenia komitetowi projektu środków, które mają być podjęte.";


Tak więc warto zauważyć, iż do czasu określenia w drodze komitologii, jakie rodzaje projektów CDM mogą być dyskryminowane w EU ETS po 2013 r., brak jest stabilnego otoczenia prawnego dla tego rynku.

 

Istotna może się okazać także inna kwestia techniczna lecz potencjalnie obarczona poważnymi skutkami. Mianowicie, jak podniosła organizacja IETA w swoim liście z 23 kwietnia 2010 r. do Organu Zarządzającego CDM w Sekretariacie UNFCCC, występuje niejasność co do identyfikatora, który powinien być nadany jednostkom CER z projektów skutkujących redukcjami emisji w okresie do 2012 r., jeżeli jednostki te nie zostaną wydane do grudnia 2012 r.

IETA wskazuje, iż jeżeli to będzie identyfikator CP2, to będzie to wywoływać oczywiste skutki biorąc pod uwagę występujące w niektórych krajach ograniczenia dotyczące wykorzystywania CER w okresie po 2012 roku. Kwestia ta, biorąc pod uwagę opóźnienia, jakie wystąpiły przy realizacji projektów, staje się jeszcze bardziej nagląca.



Teraz okres obowiązywania Protokołu z Kyoto. Sama Komisja Europejska w jeszcze nieopublikowanym oficjalnie dokumencie roboczym (nawiasem mówiąc bardzo kontrowersyjnym) COMMISSION STAFF WORKING DOCUMENT accompanying the COMMUNICATION FROM THE COMMISSION TO THE EUROPEAN PARLIAMENT, THE COUNCIL, THE EUROPEAN ECONOMIC AND SOCIAL COMMITTEE AND THE COMMITTEE OF THE REGIONS Unlocking Europe's potential in clean innovation and growth - Analysis of options to move beyond 20% Draft - Not final (opublikowanym przez portal EurActiv) w punkcie 8.4 zwraca uwagę, iż brak nowej umowy międzynarodowej nie stanowi przeszkody dla funkcjonowania rynku CDM.

Stosownie do cyt. źródła nawet bez drugiego okresu rozliczeniowego Protokół z Kyoto pozostanie w mocy, o ile nie zostanie wyraźnie uchylony przez inną umowę lub wypowiedzą go wszystkie ponad 180 Państw - Stron.

 

Na koniec roku 2012 wygasają bowiem jedynie cele redukcji emisji zawarte w Załączniku B do Protokołu a nie sam Protokół.

 

To samo dotyczy decyzji implementujących CDM. Wynika to np. z punktu 4 Decyzji 3/CMP.1 (Warunki i procedury dla mechanizmu czystego rozwoju zdefiniowanego w artykule 12 Protokołu z Kyoto). Zamiast wyznaczenia daty końcowej dla CDM, Decyzja wyraźnie przewiduje przegląd tych warunków i procedur nie później niż jeden rok po zakończeniu pierwszego okresu rozliczeniowego oraz dalsze okresowe przeglądy. W ten sposób Decyzja wyraźnie wskazuje swoją ważność po 2012 r. o ile nie zostanie wyraźnie wypowiedziana.

 

Wspomniany projekt dokumentu Komisji Europejskiej powołuje się także na Decyzję 17/CP.7 przewidującą „szybki start” CDM, mimo, że sam Protokół jeszcze nie wszedł w życie. Stanowi to precedens dla zabezpieczenia kontynuacji CDM raczej w postanowieniach Konwencji niż samego Protokołu z Kyoto.

 

Tak więc Komisja konkluduje, iż podstawa prawna dla funkcjonowania CDM po 2012 r. jest zabezpieczona.


Także instytucjonalne oraz administracyjne wsparcie dla CDM opiera się na zasadzie samofinansowania – opłatach pobieranych od inwestorów za wydanie jednostek. Większość tego finansowania pochodzi od odbiorców końcowych, którymi są Państwa Członkowskie EU oraz firmy - uczestnicy EU ETS. Skutkuje to faktem, iż zabezpieczenie środków finansowych na kontynuację działalności tych instytucji nie jest zależne od woli politycznej Państw – Stron Protokołu z Kyoto lecz od popytu na jednostki CER.

 

Nie jest także zasadny argument, iż brak nowej umowy międzynarodowej spowoduje wygaśnięcie popytu na CER, ponieważ popyt ten jest głównie generowany przez ustawodawstwo wspólnotowe Unii Europejskiej. Powołując się na dane Banku Światowego z maja 2009 r., Komisja stwierdza, iż w zakresie obrotu prywatnego nabywcy z UE stanowią 80 % rynku CDM oraz 90% rynku JI.

Przeważająca większość popytu jest zatem generowana przez EU ETS a nie cele wyznaczone Protokołem z Kyoto.

 

Komisja odnosi się także do obaw, które zostały wyrażone we wstępnej części niniejszego artykułu. Podnosi mianowicie, iż pakiet klimatyczno-energetyczny obowiązujący w Unii nie tylko zabezpiecza kontynuację prawnie wiążących celów redukcji emisji po 2012 r. (w sektorach zarówno EU ETS jak i nie–ETS) ale także wyraźnie przewiduje kontynuację wykorzystywania jednostek generowanych przez CDM, nawet jeżeli użycie jednostek z pewnych projektów może być ograniczone.

 

Co więcej, krajowe systemy handlu emisjami, które są rozwijane w innych krajach poza UE także przewidują, iż jednostki międzynarodowe będą uznawane. Popyt na jednostki generowane przez CDM oraz inne jednostki międzynarodowe jest zatem w pierwszej kolejności generowany przez ustawodawstwo na szczeblu krajowym i poziom jego ambicji w zakresie redukcji emisji, nie zaś przez dalsze obowiązywanie wiążących celów redukcyjnych na podstawie protokołu z Kyoto po roku 2012.



Wracając do tytułowego pytania: biorąc pod uwagę ryzyka prawne i regulacyjne, jakie wiążą się z ewentualnym wykorzystaniem CER do rozliczenia emisji po 2012 r. w stosunku do, w miarę jasnej, sytuacji prawnej w tym zakresie w stanie prawnym w drugim okresie rozliczeniowym, logika wskazywałaby, iż w miarę zbliżania się do 2013 r. spread pomiędzy EUA (jako stosunkowo pewnym aktywem) a CER, powinien się powiększać.

Może to mieć miejsce, o ile Komisja Europejska nie podejmie działań w celu "uspokojenia rynku" i wcześniejszego przyjęcia aktów prawnych przewidzianych np. przez wspomniany art. 11a ust. 9 Dyrektywy.

Oczywiście jednak nie przyjmę żadnej odpowiedzialności, ani moralnej ani prawnej, za konsekwencje czyjegokolwiek praktycznego zastosowania się do mojego poglądu na temat tendencji w zakresie kształtowania się spreadu ;-)

Na wysokość speadu mogą bowiem wpływać także inne czynniki.